Forum Klubów Motocyklowych

Forum o motocyklistach dla motocyklistów

#16 2013-01-23 14:50:11

NiteMare

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Co jakiś czas zaglądam na forum i nie tylko. Jedno co mogę stwierdzić to to, że uzdrowienie ruchu motocyklowego w RP jest tak samo niemożliwe jak opanowanie skupu butelek czy palet EURO. Twierdzenie moje opiera się na ponad półwiecznym doświadczeniu życiowym i nie tylko ( byłem hangaroundem, prosprctem i memberem klubu FG potem MC. Dwukrotnie "prutym" do hangarounda ) obecnie z powodów obiektywnych nie jestem w klubie, ale dalej działam na jego rzecz. Powodów jest wiele a oto najistotniejsze wg. mnie.
1/. Charakter i mentalność ludzi jeżdżących motorami.
2/. Różnorodność form organizacyjnych klubów i temu podobnych organizacji.
3/. Brak jakiej kolwiek platformy porozumienia.
4/. I najistotniejszy, kluby FG i MC ( nie dzielę tu na kongresowe i niekongresowe ) są na tyle specyficzne, że wg. mnie nie ma mozliwości organizacyjnej współpracy z innymi. Możliwa jest oczywiście współpraca doraźna - akcyjna np. motoserce.
I jeżeli kluby MC zachowają zasadę, że nie będą się interesować innymi tak długo do puki nie będą wchodzić im w drogę to będzie ok.

   Co do sposobu obszycia pleców kamizelki lub innego "odzienia" niepisanym prawem uświęconym tradycją tylko kluby MC i ich supporty, w Polsce kluby FG mogą obszywać plecy barwami trójdzielnymi. Jeśli ktoś chce to może się tak obszyć tylko niech wie, że może być spruty w różnym czasie i okolicznościach. A jeśli się obroni to ok tylko, co dalej ?

   Co do zmiany barw klubowych w MC  powody mogą być różne. Jeżeli najważniejszymi zasadami jakie tam panują to: braterstwo, lojalność, honor - zatem muszą być istotne powody zmiany barw a jeśli ktoś "nieopatrznie" naszył sobie "nerke" ze skrótem X.F.F.X  to wg. mnie może tylko odejść z klubu, przechodzenie do innego to nie honor. Jednakże zdaję sobie sprawę, że takie nie honorowe postepowanie było jest i będzie. Dlatego przypadek Prezydenta Trevelersów to szczegół istotny dla niego,  klubu i HAMC.

Kończąc nie widzę powodów uzdrawiania czegokolwiek. 

 

#17 2013-01-23 15:09:53

 eRKa

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

NiteMare- stary, piszesz że

"Jeśli ktoś chce to może się tak obszyć tylko niech wie, że może być spruty w różnym czasie i okolicznościach. A jeśli się obroni to ok tylko, co dalej ?"

Tak naprawdę na tym to zawsze polegało, że jak grupa czuła się dość silna to się obszywała i tyle.  Póki u siebie umieli się obronić- ich prawo, ich teren i ich kłopot.  A spruć można każdego, nie ma chyba na świecie klubów których członków NIE spruwano. A co dalej ? To samo co zawsze- wojenka. Jedni mają na nią siły inni nie. Normalne, naturalne i nie wymagające statutów, kongregacji i jakichś ogólnopolskich zrzeszeń. Inna rzecz że właśnie te wojenki i odgrywanie "lepszych" sprawiają że na kluby MC patrzy się tak, jak się patrzy, a ich imprez niezrzeszeni coraz częściej unikają. Tak ma być ? Spoko, czemu nie, ja tam płakał nie będę i tak jeżdżę sam, ale IMO trochę szkoda.

Offline

 

#18 2013-01-25 11:23:43

orton

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Gremium niech zacznie uzdrawiac sytuacje w woim gronie, oddzialy znikaja jak prawdziwki na grzybobraniu, wroclaw sie szarpie ze swoim bylym wiceprezydentem a caly klub chce zamknac zoltych, to jest jakie science-fiction co sie tu dzieje

 

#19 2013-01-27 14:23:57

NiteMare

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

eRKa napisał:

NiteMare- stary, piszesz że

"Jeśli ktoś chce to może się tak obszyć tylko niech wie, że może być spruty w różnym czasie i okolicznościach. A jeśli się obroni to ok tylko, co dalej ?"

Tak naprawdę na tym to zawsze polegało, że jak grupa czuła się dość silna to się obszywała i tyle.  Póki u siebie umieli się obronić- ich prawo, ich teren i ich kłopot.  A spruć można każdego, nie ma chyba na świecie klubów których członków NIE spruwano. A co dalej ? To samo co zawsze- wojenka. Jedni mają na nią siły inni nie. Normalne, naturalne i nie wymagające statutów, kongregacji i jakichś ogólnopolskich zrzeszeń. Inna rzecz że właśnie te wojenki i odgrywanie "lepszych" sprawiają że na kluby MC patrzy się tak, jak się patrzy, a ich imprez niezrzeszeni coraz częściej unikają. Tak ma być ? Spoko, czemu nie, ja tam płakał nie będę i tak jeżdżę sam, ale IMO trochę szkoda.

Cieszy mnie to eRKa, że w 101 % odczytałeś sens mojego pytania i potencjalnej odpowiedzi "... , co dalej ?" Co do zrzeszeń, kongresów i czy innych form "współpracy" klubów MC czy FG potencjalni MC ( Polska ) to takowe istnieją. Jak Pamiętam to trafiłem na Unię MC w Irlandii ( An Alliance of Irish 1% Clubs ), jest kongres na Litwie, ale wg. mnie generalnie w przypadku klubów MC tego typu organy są zbędne.
      KPKM akceptowałem na początku jako może nie koniecznie potrzebny ale użyteczny w kwestii porozumienia między klubami co do BARW ( dawało to jakąś gwarancję, że z tego powodu nie będzie wojenek ) a przy okazji zlot i możność poznania innych clubowiczów z kraju, co w normalnych warunkach jest niemożliwe. Teraz kiedy de facto RR MC zrobiło sobie z KPKM swoją przybudówkę i rządzi nim niepodzielnie legitymizując swoje działania to to, nie ma sensu.
      W istocie działania i organizowania się klubu MC jest niezależność i autonomiczność  tak od władz jak i innych organizacji. Dlatego Chapter w barwach którego do niedawna jeździłem i dla którego dalej pracuję, nie ma żadnej formy prawnej ( np. stowarzyszenie ) jest to po prostu kilkunastu motocyklistów w tych samych BARWACH i tyle, którzy swoje działanie opierają na podstawowych zwyczajowych zasadach klubów MC.
     Co do postrzegania klubowiczów i klubów MC przez innych to wiadomo , że są to środowiska dość hermetyczne z określonymi zasadami, zatem nie ma co liczyć aby się na imprezach przez siebie organizowanych czy na których bywają bratali się z innymi. Ponadto wrażenie ( na niektórych )  pogłębia wygląd klubowicza z MC - ubiór , tatuaż, biżuteria motocyklowa itp. ). Innym problemem jest sprawa bezpieczeństwa na imprezach organizowanych przez kluby MC i jeżeli gość będzie się stosował do zasad jakie tam obowiązują to może imprezować bezpiecznie, a tam gdzie organizator nie będzie dawał sobie rady z bezpieczeństwem to za kolejnym razem zwinie kramik bo nikt nie przyjedzie a i opinia w środowisku zostanie.
    Na zakończenie przydługiego wywodu formuła działania MC mi odpowiada i jeżeli miną powody co do mojej osoby to może założę BARWY ponownie, choć coraz bardzie podoba mi się mój obecny status.

 

#20 2013-01-29 10:31:10

CBR

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

z Travellersów poszedł jeszcze jeden człowiek,
ale z tego co wiem to był zawieszony member.

 

#21 2013-01-29 13:21:50

Cren

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Wyznaję zasadę nie wpieprzania się w cudze tematy, jeżeli ich nie znam. Gdybym chciał wnikać w sytuację u Travellersów, to pewnie bym zadzwonil do nich lub podjechał. Komentowanie zmian kadrowych w jakimkolwiek klubie, którego sytuacji nie znam jest słabe i może być jedynie pojmowane jako plotkarstwo godne starych bab a nie motocyklistów. Jeżeli zaś jesteś z klubu MC i uczestniczysz w tego typu dyskusjach, to trochę brak mi słów...

A w temacie:
Dlaczego struktury pokroju Kongresu nie mają w Polsce szans na istnienie?  - bo gro osób zamiast skupić się na motocykliźmie bawi sie w gierki, plotki i przycinki. Po co? Trudno powiedzieć, ale chyba chodzi o zabicie nudy lub dowartościowanie się, bo przecież nie o prawdę, wolność, wiatr i drogę. Pamiętam jak Kongres robił w cholerę dobrej roboty w tym kraju i wierzę, że przy odrobinei dobrej woli i szczypcie zamordyzmu udało by się oganrąć tą dziwną sytuację.

 

#22 2013-01-29 15:37:49

 eRKa

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Zamordyzm kiepsko się ma do prawdy, wolności (bo wiatr i droga jakoś tam się z nim pewnie pogodzą). Ja mówiąc szczerze mam nadzieję że tego rodzaju sztuczne twory rozpieprzą się w drobny mak i będziemy mieć taką sytuację jak w Stanach, gdzie kluby dogadują się między sobą i nikt się nie bawi w ogólnokrajowego "policjanta".

Offline

 

#23 2013-01-29 18:47:08

Cren

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

W zamordyźmie jest sporo prawdy, bo przynajmniej mówisz wprost co i jak - bez machinacji czy intrygowania. Nie byłem na wielu kongresach, jednak do niedawna KPKM dawał swobodę małym klubom, które chciały tylko jeździć i żyć tym środowiskiem. Zniszczyła to polityka i ambicje kierujące w sumie nie wiadomo do czego... Bez władzy zwierzchniej niewiele się zmieni - mniejsi będą musieli podlizywać się większym, co z podpiętym intrygowaniem będzie prowadziło do przejęć, zamknięć i innych rzeczy nie mających wiele wspólnego z drogą.

 

#24 2013-01-29 18:59:43

 eRKa

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Pewnie masz rację, z tym że wiesz- w regionie (czy tam dużym mieście) i tak ostatecznie nie będzie więcej klubów 1% niż jeden, z którym zawsze jakoś tam się dogadać da- bo są na miejscu, bo zna się tych ludzi choćby z widzenia, bo nie jest w ich interesie robienie sobie syfu na podwórku. Masz "wielkiego brata"- ale jednego i "stąd". Kongres tego wymogu nie spełnia, nawet jeśli mieliby najlepszą wolę (a jak z ludźmi jest- wiadomo, wcale nie zawsze chcą ją mieć)- jest organizacją która jest zewsząd i znikąd i o sprawach lokalnych ma (ponownie- bez złośliwości, to wynika z naturalnych ograniczeń) pojęcie marne, ale ma ambicje do w...rzania się w nie. Można i tak, jasne, ale to tak jak z ustrojem państwa- albo mamy federację a'la USA, z dużą swobodą na szczeblu lokalnym, albo system centralny i nakazowo rozdzielczy. Ja jestem zwolennikiem tego pierwszego ale znowu- co ja tam wiem, tak czy tak jeżdżę sam, po prostu w...wiają mnie tatusie z brzuszkiem co to w sezonie nakręcą 1000 km (a i to jak dobrze pójdzie) ale kutę mają, są wielkimi outlawami na motocyklach i będą wszystkim mówić co wolno a co nie.

Offline

 

#25 2013-02-11 14:45:28

junak

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Panowie czy naprawdę dla Was ruch motocyklowy i motocyklizm sprowadza się do barw na plecach????    Niestety nie uzdrowi się motocyklizmu w Polsce tak jak dajmy na to żeglarstwa to co było kiedyś se ne wrati;) Bo kiedyś czy to 20 letni japończyk czy połatany jacht wymagał poświęcenia dziś wszystko jest dostępne na odległość kredytu w banku w dodatku niewielkiego w stosunku do zarobków. Ma to swoje dobre strony bo ludzie mogą spróbować wielu nowych dla nich rzeczy. Niestety ma to też złe strony takie jak to że motocykle się nabywa z tysiąca różnych powodów a miłość do jazdy na nich to tylko jeden z nich....... Bez miłości do jazdy nie ma motocyklistów a ludzie którzy mają wspólną miłość zawsze się dogadają a nie będą napinać i patrzeć z pode łba. Tylko na tysiąc jeżdżących motocykli ilu ich właścicieli kocha jazdę ??? Ilu szuka towarzystwa? chce się dowartościować pokazać leczy kompleksy etc. ??????

Jeździjmy i czerpmy z tego prawdziwą radość ja nie oceniam ludzi po barwach wszędzie w każdym towarzystwie są różni ludzie.
pozdrawiam
B.

 

#26 2013-03-08 09:24:19

ProBiker

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

CBR napisał:

z Travellersów poszedł jeszcze jeden człowiek,
ale z tego co wiem to był zawieszony member.

Z tego co gadalem ostatnio u Steel Roses na imprezie to chyba nie tylko. Oprócz Rycha i tego membera w supporcie 81 był tez prezydent travelerskiego legionowa i nie miał kuty Travelersów na sobie. Poza tym podobno nie ma juz Kruszyny i paru tam innych. Z dużego klubu zostało niewielu chłopa.  Pierdoli sie cos na tym naszym motocyklowym placu zabaw niestety.

 

#27 2013-03-08 14:54:44

ja111

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Pierdoli sie bo ludzie widza co sie wyprawia w h.. klubow odeszlo z pod KPKM i jezdza sobie dalej w kolorze i maja spokoj nie musza bujac pol polski zeby w pokoju powiedziec dzien dobry i byc odliczonym

 

#28 2013-03-08 17:39:02

 eRKa

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Okaże się bardzo szybko i w bardzo prosty sposób- po zlotach. Będzie też mieć bardzo ładne i trafiające do głów przełożenie w $.

Jak myślicie, ile osób "nie związanych" z organizatorami pojedzie na (przykład pierwszy z brzegu) reklamowany już teraz zlot na wyspie po tym, co było w zeszłym roku ? Ściemnianie w "Customie" że były "drobne niedociągnięcia" niewiele tu zmieni- to nie te czasy kiedy ludzie wiedzę brali z gazet a o necie nikt nie słyszał. Raz s...loną opinię wcale nie tak łatwo sobie poprawić.

Offline

 

#29 2013-03-10 17:32:43

ja

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

OŚWIADCZENIE

W wyniku szkodliwych działań, świadczenia nieprawdy, braku szacunku, obraźliwych wyrażeń i agresji klubu Road Runners MC 1% - członka rady kongresu wobec klubu kongresowego
Panther FG, zarząd oraz członkowie podjęli decyzję o zakończeniu współpracy klubu Panther z Kongresem Polskich Klubów Motocyklowych.

Niniejszym klub Panther zostaje niezależnym wobec decyzji KPKM i nie uznaje zasad, które rada kongresu ustaliła bez udziału większości klubów w tym nas - "Co kongres dał to kongres odbiera". Oświadczamy, że jedyne co kongres nadał nam to status FG oraz naszywkę "kongresówkę". Nasze barwy to nasza tradycja, ponad 15 letnia historia oraz praca wielu ludzi, do których należą.

Jednocześnie, mamy nadzieję iż nasza decyzja nie zmieni dobrych relacji między klubem Panther, a innymi Klubami Motocyklowymi, które nadal wspieramy i szanujemy.

Z poważaniem,
Klub Motocyklowy Panther

 

#30 2013-03-10 23:00:30

Obserwer

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

No i już sie zaczęła napierdówa.
Zaczyna być strachliwie. Na początek Rebelsi odwołali coroczny zlot. Niby coś tam piszą ze niewiedza czy sie impreza w tej formie już niewypelnila ale mówią ze chcą poczekać rok. Achillesa akurat - normalnie boja sie ze przyjedzie G i zorpierdoli imprezę albo ludzie sie wystarcza i niedopuszczalne i popłyną. Kaska panowie kaska zaczyna boleć. Tak jak przewidywali co poniektorzy.

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
nowość wizy jak znaleść dobrą pracę