Forum Klubów Motocyklowych

Forum o motocyklistach dla motocyklistów

#1 2012-10-23 20:34:06

andrea

Gość

Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Jak w temacie

 

#2 2012-10-30 23:57:37

andrea

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Cisza ?

 

#3 2012-10-31 08:56:43

saimon

Nowy użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Są jakieś propozycje ?

Offline

 

#4 2012-10-31 12:32:00

NiteMare

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Zbudować nowoczesny motocykl i rozdawać za darmo. A po kongresie CISZA JAK W KOŚCIELE PO ŚMIERCI ORGANISTY.

 

#5 2012-11-13 09:22:56

mroczny

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Nie bardzo cisza chyba przed burzą  ostatnio grzmiało w O....... Jako luzak nie rozumiem z jednej strony deklaracje na stronie Kongresu o rozmowach itp itd z drugiej zajazdy jak w Panu Tadeuszu . Komu ma to służyć i po co . Kogoś ponosi fantazja czy naczytał się o 11 listopada i włączył się źle  pojęty patriotyzm
Dochodzę do wniosku  że G.  ma rację i to co przedstawia jest prawdą . Natomiast te ideały na stronach Kongresu to bajka i mydlenie oczu reszcie środowiska motocyklowego . Ach jak to pięknie i ładnie honor przyjaźń braterstwo a tak naprawdę to chyba część z tych klubów na to w czarnej dupie liczą się partykularne śmieszne prywatne interesy . Ale z boku wygląda ok wszyscy się lubią szanują itp , itd. Nie wierzę w te pierdoły to wszystko ściema . Szkoda tylko że w nowym sezonie trzeba będzie raczej jeździć ze względów bezpieczeństwa na imprezy organizowane przez Sołtysów Burmistrzów i inne takie organizacje wzajemnej troski . W "zasadzie imprezy ok ."  browar jest catering całkiem całkiem tylko ta qwa muza biełyje rozy mydełko fa i opici piwem miejscowi kozacy . Szkoda słów schodzimy na prawdę na psy .
Na tą chwilę nie widzę możliwości uzdrowienia czegokolwiek . Wszystkim zainteresowanym polecam scenę z filmu Dzikie Wieprze mówiącą o powrocie na drogę czyli do ideałów .

Offline

 

#6 2012-11-13 18:09:38

NiteMare

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Tu niema czego odbudowywać, niech free riderzy i członkowie klubów i kluby ( myslę tu o tych z kręgu MC ) przestrzegają zasad a bedzie ok.

DECYZJĄ RADY G7 GREMIUM MC POLAND

Z DNIA 01.09.2012R., KLUB MOTOCYKLOWY

BLACK FALCON PIASECZNO

UZYSKAŁ STATUS 

BLACK FALCON MC POLAND.

Gratuluje Gremium pomysłu i jest alternatywa dla KPKM, gdzie nawet jak idziesz się odlać to do żółtego kilbla bo czarny się żle kolarzy.

 

#7 2012-11-15 11:36:45

szerszen

Nowy użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Witam!

Myślę że, powoli polski motocyklizm zaczyna dorastać.
Oczywiście konflikty będą zawsze ale tak to jest między ludźmi.
Po prostu negujmy zło a promujmy szacunek, nie ważne w jakich latasz barwach nie ważne czy w ogóle je masz. Na trasie lewa w górę i pogadajmy o motocyklach przy tankowaniu.
Mało mamy wrogów poza którzy nienawidzą motocyklistów, po co nam jeszcze wewnętrzne spory?

Offline

 

#8 2012-11-15 19:29:40

 eRKa

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Tak długo, jak długo będa organizacje (grupy, kluby- nazywajcie jak chcecie) które będą mieć pretensje do NADZOROWANIA innych i posiadania prawa do decydowania o tym co inni mają robić- będzie syf bo będą nadużycia. Moim zdaniem o ile sens mają organizacje w stylu federacji klubów- po to żeby raz czy dwa razy na rok się dogadać co do najbardziej ogólnych zasad- o tyle w chwili kiedy zamieniają się one w carów i władców zaczyna się syf, na dodatek niepotrzebny nikomu. Całe to napinanie się o terytoria... ja naprawdę rozumiałbym gdyby te terytoria się z czymś wiązały. Gdyby szło o handel czymś wesołym- wtedy jasne, walka o rynek, jest się o co bić, jest czego bronić (o to chodziło we wszystkich bez wyjątku wojnach klubów w Stanach) ale tak ? "Bo on wjechał w kamizelce do mojego miasta i przez to nie okazał rispektu" ? Litości...

Jakim zagrożeniem byłoby naszycie sobie przez Wieśka z Józkiem "WieśJóz MC" (ewentualne zbieżności przypadkowe) ? Tak, będą się napinać i sadzić bez powodu, ale bożeszty mój- tylko oni sami wyjdą przy tym na idiotów. Czemu im zabraniać (tak naprawdę i na poważnie) ? Będą żałośni- to ludzie ich wyśmieją. Nagrabią sobie u kogoś ? To zostaną obici i tyle (sprucie nie ma dla takich znaczenia bo jak nie znają reguł to po prostu zrobią sobie nowe kamizelki i "sprawy nie było"). Co tu jeszcze odgórnie regulować ?

Wiadomo że klub mający 10 osób nie będzie miał tego samego znaczenia co taki który ma 300 (czy 3 000) memberów i to normalne, oczywiste itd., ale wystarczy że przestrzega podstawowych reguł które chyba wszyscy (nawet niezrzeszeni) są w stanie ogarnąć i wszystko będzie ok. Na dodatek raz- taki plankton nie stanowi dla "dużych" żadnej konkurencji, dwa- działa "na własny rachunek" więc reputacji też im nie psuje. Ba- normalne jest że przy organizacji ewentualnych większych imprez wszystkiego nie ogarną a wtedy albo poproszą o pomoc "większych" (co będzie z korzyścią) albo się rozbudują (co wcale z kolei nie jest takie łatwe). Czego się bać ? Eksplozji MC ? A ile jest u nas osób które niby miałyby tyle czasu żeby nie tylko zarobić na życie, zająć czas ślubnej ale i jeszcze brać aktywny udział w życiu klubu ? Przecież to zajmuje od ch... czasu, środków i energii. Co i po co tu kontrolować ? Czemu miałby służyć "nadzór" ? Wymuszeniu przestrzegania reguł ? To dzieje się naturalnie- jak ktoś za bardzo szura to albo trafi na innego kozaka albo wszyscy zaczną go traktować jak śmierdzące g... (albo jedno i drugie)- w każdym razie tak czy tak sprawa rozwiąże się sama.

Organizacja nadrzędna miałaby sprawiać że wszędzie można jeździć w barwach i nikt nie spruje ? Dupa zbita i bajki. Wystarczy byle konflikt i już widać co się dzieje- można sobie poczytać i popatrzeć właściwie na bieżąco. Przed pruciem zabezpiecza- znowu- przestrzeganie reguł. Wiadomo że przelot jednej czy dwóch osób nie jest dla nikogo problemem, a większe wyprawy wypada nie tyle nawet ustalić co dać znać ("Słuchajcie, będzie jechało 30 naszych, to nie żadna "wyprawa" tylko bujamy się nad morze") żeby uniknąć nieporozumień. Znowu- żadna filozofia.

Offline

 

#9 2012-11-15 21:10:30

mroczny

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Ciekawie napisane
Jedna uwaga organizacja nadrzędna przede wszystkim ma przestrzegać zasad a nie pokazywać co to nie ona i wprowadzać regulacje na siłę
Skończyły się czasy nakazowo rozdzielcze . A poza tym motocykliści to ludzie nie zależni przy swoich porywczych charakterach i tak sobie dadzą w razie czego po ryju i po co z góry wskazywać tego lejemy w ryj tego nie . No chyba że jest w tym jakiś interes ale jaki ????????
Na razie tyle w temacie

Ostatnio edytowany przez mroczny (2012-11-15 21:16:14)

Offline

 

#10 2012-11-15 23:26:29

 eRKa

Użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Znaczy- wiesz, ja z zasady nie wierzę w organizację nadrzędną. Jeśli tylko ktoś będzie NAD to zaraz się zacznie że inni są POD- a to nikomu dobrze nie zrobi. Zresztą- nigdy i nigdzie się nie zdarzyło żeby organizacja nadrzędna pozostająca bez kontroli "z dołu" nie wynaturzyła się, niezależnie od jakich świetlistych idei by nie wychodziła, czy to będzie jakieś zgrupowanie, pojedynczy klub czy cokolwiek innego. Zasady- wiadomo jakie są, jak ktoś będzie chciał je poznać to pozna, nie ma potrzeby się bawić w "na sieci się o tym nie pisze" bo to, k...a, żadne wielkie sekrety nie są i lepiej żeby wiedział co i jak nawet z tego głupiego neta niż jak ma siać siarę. Nie będzie chciał- to i tak (jak już tu gadamy wprost i bez niepotrzebnego owijania) wszystko się sprowadzi do dania w ryj od kogoś komu wlezie na odcisk, wczesniej czy później.  Czy którakolwiek organizacja przed tym zabezpieczy ? Nie, bo i po co ? Przecież do tego się sprowadza "pilnowanie porządku na polskiej scenie motocyklowej"- do wymuszania siłą na słabszych posłuszeństwa. Czy będzie to robione pod szyldem z napisem takim czy owakim- co za różnica ?

Nie ma też co udawać że jak gdzieś będą (przykładowo) Hells Angels, Gremium i klub "Mordercze Szare Misie" z wioski pod Białymstokiem  to prezesi wszystkich tych klubów będą traktować się jak równi- ale tak też być nawet nie powinno, wszyscy wiemy jakie są realia. Z powodu tych realiów jedne kluby można "spruć" a innych nikt się ruszyć nie odważy- tak było i będzie i żadne zrzeszanie się klubów tego nie zmieni, więc po co udawać ? Dlatego napisałem: jakieś doroczne spotkanie wszystkich prezesów klubów MC (FG i co tam jeszcze jest)- tak, jasne. Niech ustalą kalendarz imprez ewentualnie dogadają te wspólne. Coś więcej ? Niby można, tylko pytanie po co tak naprawdę. Reguły obszywania ? Też są na całym świecie proste: albo ktoś chroni (czytaj: ktoś kto może pokazać zęby jak trzeba) albo samemu trzeba mieć zęby (i jaja). Do tego się to sprowadza. Proste jak cepy. Może ja jestem jakiś naiwny, ale ja tu wielkiej filozofii nie widzę.

Offline

 

#11 2012-11-23 06:09:15

Re5pect

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

eRKa     napisałeś coś mądrego i też się pod tym podpisuje .

Tworzenie , organizacja i samo bycie w klubie motocyklowym zjada sporo czasu i energii .
Jeżeli życie klubu nie opiera się na solidnych podstawach ( zaufanie , braterstwo , szacunek i przestrzeganie zasad ) , to taki klub umiera śmiercią naturalną . A jakieś odgórne nakazy lub zakazy mogą tylko przedłużyć agonię bo człowiek to takie stworzenie , że pod naciskiem się buntuje . Każdy klub powinien mieć prawo do własnych zasad i też życie zweryfikuje , czy założenia były słuszne czy nie . Chociaż jak tak patrzę na scenę i środowisko klubowe , to te zasady są w większości klubów naprawdę podobne . To mnie osobiście irytuje bo w tej całej polityce to niektórzy zapominają o co naprawdę chodzi , a dla mnie osobiście chodzi o pasję , przygodę i jazdę z ludźmi , którzy są dla mnie jak rodzina . Tak jak napisałeś eRKa małe kluby nie są konkurencją dla dużych ani żadnym zagrożeniem , ale są to ludzie z tą samą pasją to czemu do cholery nie mają się razem na zlocie napić piwa . Poza tym znam temat organizacji zlotów z doświadczenia i im więcej przyjedzie ludzi tym lepiej dla portfela , a tu jakieś zakazy wpuszczania , kontaktowania się , itp. Co do organizacji zrzeszającej kluby to jak najbardziej , ale właśnie pod względem uzgodnienia terminów zlotów , czy pomocy młodym klubom . Jednak to co się dzieje teraz to ja już nie wiem co to jest . Jakby ubrać naszych "wspaniałych" polityków w skóry motocyklowe i dać im do ręki pałki i kije . Wszyscy mówią , że chcą dobra Polski , tylko tak się o stołki kłócą , że zawiść i złość im cel zasłania . I się tak wszyscy kłócą i przepychają teraz już chyba dla zasady żeby jego gie było na wierzchu , ale wszyscy generalnie chcą tego samego . Duma w połączeniu z oślim uporem potrafi zaprowadzić na manowce . Ja rozumiem konflikty się zdarzają nawet w obrębie jednego klubu jak ludzie są zgrani , ale trzeba czasem zobaczyć w słowniku co to jest ten HONOR i przyznać się do błędu . Jak wiadomo wina leży zawsze po dwóch stronach żony i teściowej .

 

#12 2012-12-02 00:18:23

Pres Travellersow w HA?

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Podobno prezydent Travelersow przeszedł do Hells Angels? Jeśli tak to bardzo cenił sobie swój rodzimy klub jak widać. Nie ma to jak sobie morde wycierac haselkami o braterstwie, szacunku, jednosci a potem olac kumpli bo ci nowi koledzy maja bardziej znany znaczek. Zalosne... Na plus dla Travellersow jest to ze nikt z nim nie poszedł.

 

#13 2012-12-04 16:09:36

Streetfighter900RR

Nowy użytkownik

Punktów :   

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Jest to potwierdzona informacja. Pres. Travellers MC odszedł z klubu, widziano go na imprezie u Borutów w bluzie support 81 w towarzystwie HA MC. Podjął decyzję, zostawil swój klub i tylko klub moze mieć żal, reszcie nic do tego.  Ktoś musi w końcu być w HA MC Warszawa zanim wejdzie Bandidos MC do Warszawy, a nastapi to całkiem szybko. Liczyłem, że troche szybciej HA MC pojawią się w Warszawie, ale chyba nie ma chetnych. Jest to decyzja od której nie ma odwrotu.

Offline

 

#14 2013-01-21 15:12:12

ZyguZyg

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

Pres Travellersow w HA? napisał:

Podobno prezydent Travelersow przeszedł do Hells Angels? Jeśli tak to bardzo cenił sobie swój rodzimy klub jak widać. Nie ma to jak sobie morde wycierac haselkami o braterstwie, szacunku, jednosci a potem olac kumpli bo ci nowi koledzy maja bardziej znany znaczek. Zalosne... Na plus dla Travellersow jest to ze nikt z nim nie poszedł.

Ktoś jednak z nim poszedł...

 

#15 2013-01-21 20:54:34

motofan

Gość

Re: Ruch motocyklowy czy ruch klubów ?

ilu odeszlo ?

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
decapuchonnement.dolanskadent.pl mieszkania