Forum Klubów Motocyklowych

Forum o motocyklistach dla motocyklistów

#16 2013-03-05 18:42:53

TheRealMan

Gość

Re: HELLS ANGELS

a ja mam jedno kruciutkie pytanie, kto dal 1% RR?
i dlaczego HA albo O sie na to zgadzaja?

 

#17 2013-03-06 06:50:20

polishhdguy

Użytkownik

Punktów :   

Re: HELLS ANGELS

TheRealMan napisał:

a ja mam jedno kruciutkie pytanie, kto dal 1% RR?
i dlaczego HA albo O sie na to zgadzaja?

Zapytam odwrotnie: Dlaczego mieliby sie nie zgadzac... Co do HA. A "O" to maja byc Outlawsi, tak? Wiec wynika z twojego pytania ze malo wiesz na temat polskiej sceny motocyklowej, bo bys tak nie pytal.

@Nite Mare:
Nie chece mi sie rozpisywac, dlatego tylko krociutko odp. na 2 twoich pytan:

2) Kazdy 1% moze nosic naszywke 1% - kiedy? zawsze! Co do HA to patrz:
http://www.rnw.nl/data/files/images/lea … 9556_0.jpg
http://static.tvtropes.org/pmwiki/pub/i … 800_05.jpg
http://www.hellsangelsbaltimore.com/images/tickIV.jpg
http://www.bild.de/news/inland/imagemap … .bild.html
reszte znajdziesz przez google sam...

4) Jest prostokatna i czarno-biala, wielkosci front flasha podobnie jak i dequiallo

Offline

 

#18 2013-03-06 10:04:21

NiteMare

Gość

Re: HELLS ANGELS

polishhdguy napisał:

TheRealMan napisał:

a ja mam jedno kruciutkie pytanie, kto dal 1% RR?
i dlaczego HA albo O sie na to zgadzaja?

Zapytam odwrotnie: Dlaczego mieliby sie nie zgadzac... Co do HA. A "O" to maja byc Outlawsi, tak? Wiec wynika z twojego pytania ze malo wiesz na temat polskiej sceny motocyklowej, bo bys tak nie pytal.

@Nite Mare:
Nie chece mi sie rozpisywac, dlatego tylko krociutko odp. na 2 twoich pytan:

2) Kazdy 1% moze nosic naszywke 1% - kiedy? zawsze! Co do HA to patrz:

4) Jest prostokatna i czarno-biala, wielkosci front flasha podobnie jak i dequiallo

2) Te foty potwierdzają regułę, że HA nie nosi 1% bo po co?. Jak już ma rąb czy tzw diament to zmodyfikowany. Ostatni link pokazuje ładne zdjęcie prezydenta chapteru HA, jeśli dobrze pamiętam, z Hannoveru. Swego czasu zarządzał północnymi HA w Niemczech, notabene chapter został zlikwidowany przez bundespolizei.

4) Dobrze, dobrze i co dalej ?

Dzięki za rzeczową wymianę informacji i dobrze , że krótką.

  Co do obszywania się. Oczywiście można obszyć się dowolnie. Natomiast trzeba mieć świadomość , że w świadku czy subkulturze MC są nie pisane prawa i zasady, których nie warto przekraczać. Przestrzeganie ich daje jakąś pewność "spokojnego" funkcjonowania ale nie do końca. Dlatego ważne jest aby przed wejściem w ten ŚWIAT porozmawiać z najbliższym klubem MC.

 

#19 2013-03-06 18:10:56

NiteMare

Gość

Re: HELLS ANGELS

NiteMare napisał:

ja napisał:

Uwielbiam Hells angels piszą świetne książki teraz czekam na tomik poezji

No może będzie nowa a to za sprawą pana Micheal Dollard Plante


HELLS ANGELS OD ŚRODKA
czyli
HISTORIA CZŁOWIEKA KTÓRY ROZPRACOWAŁ GANG MOTOCYKLOWY - EAST END HELLS ANGELS MC VANCOUVER


   Pod koniec 2012 roku, były tajny agent policji ( RCMP ) Michaela Plante na spotkaniu z dziennikarką śledczą Vancouver Sun - Kim Bolan opowiedział historię rozpracowania chapteru EAST END w Vancouver.

Cz. I - POZNAWANIE HELLS ' ÓW

   Micheal Dollard Plante urodził się w North Vancouver 6 stycznia 1967 roku. Matka nauczycielka  samotnie wychowywała syna i dwie córki ,często zmieniali miejsce zamieszkania w poszukiwaniu odpowiedniej pracy, dobrze poznali Kolumbie Brytyjską a w szczególności Vancouver, Revelstoke, Powell River, Chilliwack, New Westminster, Burnaby.  Do momentu zdania matury w Burnaby’s Cariboo Hill w 1986r. Micheal zmienił 11 szkół. Wszędzie był nowy , nigdy nikogo dobrze nie poznał, dlatego wcześnie uświadomił sobie, że trzeba mieć coś co przyda się w późniejszym życiu.
   Lubił sport lecz z powodu choroby Perthesa do 12-13 roku życia nie mógł go uprawiać. Wychowywał się w Lower Mainland, dzielnicy Vancouver ( Kanada ), uwielbiał coroczne wycieczki na wystawę Pacific National Exhibition, gdzie w jednym z pawilonów mógł zwiedzać stoisko policji. Zaowocowało to nieodpartą chęcią wstąpienia do policji Vancouver. Niestety warunki fizyczne jakimi obdarzyła go natura nie pozwoliły na realizację planów w jakiejkolwiek formacji policyjnej. Będąc starszym wyprowadził się z domu i zaczął uprawiać rugby, podnoszenie ciężarów, piłkę nożną i baseball. Plante był wysportowany, pracowity i towarzyski.
   Walczył jednak z atakami paraliżującego lęku, który uniemożliwiał mu opuszczanie domu. "Czułem się jakbym miał piłkę w gardle i dusił się. Wtedy nic nie mogłem jeść" - mówił. Nie mógł wstać z łóżka, lekarz rozpoznawał przeważnie grypę lecz później specjalista zasugerował że może to być związane ze stresem. To spowodowało że w wieku 15 lat nie ukończył 10 klasy. Nauczył się  radzić sobie sam, jak dorosły i umysł zapanował nad ciałem.
    Plante jest dumny z tego , że całe życie ciężko pracował. Będąc nastolatkiem pracował w magazynie i McDonaldzie na Lougheed Mall, gdzie poznał wiele dziewcząt z Centennial High Girls. Po maturze w 1986 roku rozpoczął pracował w Canadian Tire,  jego dziewczyna miała samochód a on planował kupić dom i nie wracać do nauki. Zmienił jednak pracę i wrócił jako ochroniarz do McDonalda, w centrum Granville, tam pracował do 1987 r. Był to kolejny etap który potem pozwolił mu na pracę bramkarza w nocnych klubach w centrum Vancouver. Cieszył się życiem. W klubach odbywały się koncerty "LIVE" a po występach często niespodziewanie, na drinka, wpadały gwiazdy rocka. W tym czasie jako bramkarz w Coconuts Club na Kinsway w Burnaby pod koniec lat 80 poznał przyszłych Hells'ów, których później pomoże wsadzić do więzienia.
     Dziesięć lat temu przeniknął do chapteru Hells Angels MC - East End, jednego z najbogatszych i najbardziej wpływowych na świecie. Początkowo robił to na własną rękę, potem został poufnym informatorem i ostatecznie agentem policji. Dokumentował przestępczą działalność w clubhousie na East Georgia i poza nim. Współpraca z policją zaowocowała oskarżeniem i skazaniem 12 członków klubu za takie przestępstwa jak: handel kokainą, metamfetaminą, wymuszenia, zorganizowanie grupy przestępczej, posiadanie broni, granatów i obrazę sądu. Jednym słowem z elity chapteru zostały strzępy.
   Po zakończeniu długotrwałej operacji pod kryptonimem E-Pandora prowadzonej przez Royal Canadian Mounted Police ( RCMP ), w serii ekskluzywnych wywiadów dla The Vancouver Sun, 46 letni Micheal Plante po raz pierwszy opowiedział swoją historię. Było to możliwe dopiero po postawieniu zarzutów ostatniemu memberowi Hells Angels East End Chapter - John'nowi Punko i zakończeniu dochodzenia z dniem 30 października 2012 r. Rozmowy odbyły się w północnoamerykańskim mieście.
   Ze względów bezpieczeństwa Plante używa innych danych personalnych i nie ujawnia miejsca zamieszkania.

Podczas postępowania w trzech procesach, obrońcy oskarżonych próbowali podważyć jego reputację i wiarygodność nazywając go: szczurem, bandytą, dealerem narkotyków i oportunistą który podpisał z policją umowę obiecującą mu milion dolarów po zakończeniu sprawy. Twierdzili również, że tylko pomagał policji, po aresztowaniu w towarzystwie membera z HAMC w centrum Vancouver w lipcu 2003 roku.
   Plante powiedział  The Sun, że zgodził się na wywiad bo chciał wyjaśnić całą sprawę. Nigdy nie prosił o pomoc w umorzeniu oskarżeń za nielegalną działalność. Stwierdził również jednoznacznie - "Nie byłem szczurem. Oni nie byli moimi przyjaciółmi. Nie byłem przyjacielem żadnego z nich. Wykonywałem swoją robotę", "Chciałem zrobić coś ważnego w moim życiu. Nigdy moim zamiarem nie była współpraca z RCMP za pieniądze. To było szukanie haczyka na HA ".
   Odpowiedzialny za projekt  E-Pandora insp. Gary Shinkaruk z RCMP  potwierdził słowa Plante'a. Powodem współpracy były pobudki altruistyczne a nie chęć uniknięcia odpowiedzialności. Ponieważ liczne próby nawiązania współpracy z policją nie dały rezultatu a na jego telefony nie było odpowiedzi, zanim został aresztowany, samodzielnie rozpoczął infiltracę chapteru East End,. Wierzył, że Hells Angels to zorganizowana grupa przestępcza i że morze pomóc w ujawnieniu jej interesów. Po nieudanych próbach podjęcia służby w policji i skończeniu jako bramkarz w klubach i barach miał szansę wykonania policyjnej roboty. Takiej o jakiej marzył od dziecka i nie oczekiwał za nią wynagrodzenia.
     Podczas pierwszej nocy w Coconuts, poznał Louie Robinsona membera East End, Vince'a Brienza prospeckta noszącego skórzaną kamizelkę i dwóch innych bikerów, nie wiedział co znaczy kamizelka, powiedział tylko "macie fajne kamizelki z napisem British Columbia. W tym czasie w barach i klubach było wiele bójek, policja rzadko była wzywana a bramkarze mieli temu zapobiegać. Plante nie miał żadnego pozwu z tego tytułu, w zasadzie w tamtych czasach nigdy pozwów nie było. Jedyny pozew jaki miał to 1991 r. kiedy pobił mężczynę który go nagabywał w siłowni North Vancouver’s Empire Fitness, kiedy jeszcze studiował kryminologię w Douglas College. Ponieważ ofiara nie pojawiła się w sądzie, sympatyczny sędzia warunkowo zawiesił zarzuty i skazał go na 100 godzin prac społecznych aby nie utrudniać mu nauki.
    Podczas studiów  próbował dostać się do: VPD  ( policja Vancouver ) - raz , dwa razy do RCMP ( Kanadyjska Królewska Policja Konna ) i raz chciał zostać szeryfem.
    Zawiedziony i rozczarowany wraca do pracy bramkarza w Hotelu Surrey Dell na 10600 King George Hwy, gdzie na drinka lubią wpadać bikerzy. Tam w 1992 r ponownie spotyka Randy Potts'a. Potts będzie później jednym z 12 skazanych w operacji E-Pandora, jednakże w tym czasie wraz managerem hotelu i innym mężczyzną wprowadzają na rynek kilogram cocainy którą dostali od Hells'ow. Potts nie był w tedy członkiem HA. W hotelu był pokój w którym przechowywano towar a pilnowaniem przed kradzieżą zajmował się Plante, któy nigdy wcześniej nie miał styczności z kokainą i nie był notowany przez policję. Towar ukryty była w suficie o czym nie wiedział a za dzień pracy dostawał 200 dolarów. Wkrótce dealerzy chcąc zaoszczędzić przestali płacić za pilnowanie towaru co zaowocowało "wyparowaniem" kilku kilogramów kokainy. W tym czasie RCMP wytypowało Dell'a jako miejsce handlu narkotykami i dokonało nalotu. Tam Plante spotyka i poznaje wielu ludzi, którzy chcieliby stać się głównymi graczami w lukratywnym handlu narkotykami w Columbii Brytyjskiej, m.in. Toma Gisby, którego zastrzelono w maju 2012 r. w Meksyku, nie pije, współpracuje z nimi, zaprzyjaźnia się. Oni natomiast lubią mieć go koło siebie i nazywają pit bullem, bo nie pije i nie jest idiotą. Dlatego Potts poprosił Plante'a o pomoc w zdobyciu odpowiedniej pozycji a kiedy opowiedział o kradzieżach aut i łodzi w rodzinnym Kingston (Ontario), po handel narkotykami w hotelu Dell, wiadomo było że jest przestępcą.
    W 1994 Plante ponownie próbuje zmienić swoje życie, przenosi się do Alberty, gdzie znajomy z liceum obiecał mu pracę na platformie wiertniczych. Praca ta nigdy się nie zmaterializował i po ok. roku obijania się w Medicine Hat ( Alberta ) wraca do Klumbii Bryt., zrywa z dziewczyną, powracają lęki. Miał złamane serce, nie chciał wracać do baru ani do szkoły, choć powinienem. Nic go nie interesowało.
   W marcu 1995 r. rozpoczął pracę w Surrey Costco. Został operatorem wózka widłowego na nocną zmianę. Nienawidził tej roboty ale utkną w niej na ponad pięć lat. W wolnych od pracy chwilach przy pomocy sterydów i ćwiczeń zwiększał swoją tężyznę. Jak potem przyznał "Faktem jest, że ludzie pracujący na nocne zmiany dostają bzika, żeby nie zasnąć piłem 12 dużych kaw dziennie i brałem efydrynę, nie jadłem, nie spałem, to było po prostu samobójstwo". Podczas przeglądu wyników powiedziano mu, że się za mało uśmiecha. Uśmiechać się ale do kogo ? odpowiedział. Przecież tu nie ma nawet okien. Być zadowolonym ale z czego ? z tej gównianej roboty i  zanim skończył był już zwolniony. Usiadł sobie w swoim małym mieszkaniu w New Westminster za 400 dol. miesięcznie i po raz pierwszy od lat miał czas aby, poczytać książki i oddać się refleksji. Tak w styczniu 2001 roku trafił na artykuł o Ronnie Lisingu i Piresie Chico, mężczyznach których poznał wcześniej a którzy byli pierwszymi skazanymi, w Kolumbii Brytyjskiej, za handel narkotykami członkami Hells Angels. W zebraniu dowodów pomógł policji bramkarz z klubu Marble Arch. Hellsi byli we wszystkich wiadomościach a że zostanie policjantem cały czas było w jego planach rozważał ponowną próbę podjęcia tej pracy. Jednakże z uwagi na wiek ,34 lata, uznał że jest za stary. Jednak po lekturze książki kanadyjskiej autorki Yves Lavigne "W odchłani" o Tonym Tait, Helsie z Alaski, który pracował dla FBI, pomyślał skoro on dał radę to i ja też. Po za tym pamięta jeszcze ludzi z  klubu Coconuts. Myślał o pomocy policji i napisaniu książki,  postanowił poczekać. Chciał sprawdzić jak metodyczna osoba za którą się uważał, może swój plan przełożyć na czyn.

 

#20 2013-03-10 02:12:53

NiteMare

Gość

Re: HELLS ANGELS

nfvv napisał:

i co to ma być ? przekopiowałes tu jakis fragment czegos , nie skonczyłes . Tylko zatroliłeś wątek odnosnie dresiarstwa na moto , przestępczej działalnosci i sqrwysynstwa nine six mc .

Widze koleś,że nie bardzo u ciebie ze zrozumieniem tekstu. W innym przypadku zauważyłbyś, że nawiązałem nie do dresiarstwa a do pisania książek. To nie jest kopia tylko lepsze lub gorsze, ale zachowujące sens tłumaczenie rozmowy- wywiadu. Mam oczywiście dalsze tłumaczenie i dalej nad tym pracuję i w swoim czasie wystawię. Motywem tego tłumaczenia jest uświadomienie, forumowiczom, czym są obecne kluby  1%, choć wg mnie , wcale tym być nie muszą. Ponadto na tym przykładzie można zaobserwować jaka jest ścieżka awansu w tego typu klubach i co trzeba robić. Jak widzisz staram się edukować ( edukować - dostarczać wiedzę o kimś lub o czymś ) a nie wyzywać innych będąc anonimowym.

Wątków dresiarstwa nie będę ciągną bo to nic nie zmieni, prędzej czy później sami się wykruszą lub ich "rozgonią" np. HA Tychy i Gdańsk albo zamknie policja np. HA Hannover choć to nie byli "dresy". Co do 96 to tak jak w każdym klubie bywa większe lub mniejsze skurwysyństwo, dlatego powstał klub The Irons FG z 2 byłych chapterów 96 - Radom i Wolsztyn.

To na tyle a rano pójdę do garażu wysmarować się brudem z motoru, żeby wyglądać jak motocyklista SIK 8)

 

#21 2013-03-10 07:23:03

polishhdguy

Użytkownik

Punktów :   

Re: HELLS ANGELS

NiteMare napisał:

polishhdguy napisał:

TheRealMan napisał:

a ja mam jedno kruciutkie pytanie, kto dal 1% RR?
i dlaczego HA albo O sie na to zgadzaja?

Zapytam odwrotnie: Dlaczego mieliby sie nie zgadzac... Co do HA. A "O" to maja byc Outlawsi, tak? Wiec wynika z twojego pytania ze malo wiesz na temat polskiej sceny motocyklowej, bo bys tak nie pytal.

@Nite Mare:
Nie chece mi sie rozpisywac, dlatego tylko krociutko odp. na 2 twoich pytan:

2) Kazdy 1% moze nosic naszywke 1% - kiedy? zawsze! Co do HA to patrz:

4) Jest prostokatna i czarno-biala, wielkosci front flasha podobnie jak i dequiallo

2) Te foty potwierdzają regułę, że HA nie nosi 1% bo po co?. Jak już ma rąb czy tzw diament to zmodyfikowany. Ostatni link pokazuje ładne zdjęcie prezydenta chapteru HA, jeśli dobrze pamiętam, z Hannoveru. Swego czasu zarządzał północnymi HA w Niemczech, notabene chapter został zlikwidowany przez bundespolizei.

4) Dobrze, dobrze i co dalej ?

Dzięki za rzeczową wymianę informacji i dobrze , że krótką.

  Co do obszywania się. Oczywiście można obszyć się dowolnie. Natomiast trzeba mieć świadomość , że w świadku czy subkulturze MC są nie pisane prawa i zasady, których nie warto przekraczać. Przestrzeganie ich daje jakąś pewność "spokojnego" funkcjonowania ale nie do końca. Dlatego ważne jest aby przed wejściem w ten ŚWIAT porozmawiać z najbliższym klubem MC.

Do 2)
Nite Mare, nie orbaz sie, ale czy ty niedowidzisz? Przeciez na tych zdjeciach memberzy nosza 1%. Fakt ze nie kazdy, ale nosza. Dlaczego ci co nosza go nosza, a ci co nie nosza go nie nosza to zapytaj odpowiednich memberow HA. Moze nie wolno im, albo po prostu nie chca. Zapewne sami sa w stanie odpowiedziec na to pytanie.

Do 4)
Jest przyszywana nicia - przewaznie koloru czarnego i z wszystkich czterech stron

Offline

 

#22 2013-03-10 17:49:33

NiteMare

Gość

Re: HELLS ANGELS

polishhdguy napisał:

NiteMare napisał:

polishhdguy napisał:


Zapytam odwrotnie: Dlaczego mieliby sie nie zgadzac... Co do HA. A "O" to maja byc Outlawsi, tak? Wiec wynika z twojego pytania ze malo wiesz na temat polskiej sceny motocyklowej, bo bys tak nie pytal.

@Nite Mare:
Nie chece mi sie rozpisywac, dlatego tylko krociutko odp. na 2 twoich pytan:

2) Kazdy 1% moze nosic naszywke 1% - kiedy? zawsze! Co do HA to patrz:

4) Jest prostokatna i czarno-biala, wielkosci front flasha podobnie jak i dequiallo

2) Te foty potwierdzają regułę, że HA nie nosi 1% bo po co?. Jak już ma rąb czy tzw diament to zmodyfikowany. Ostatni link pokazuje ładne zdjęcie prezydenta chapteru HA, jeśli dobrze pamiętam, z Hannoveru. Swego czasu zarządzał północnymi HA w Niemczech, notabene chapter został zlikwidowany przez bundespolizei.

4) Dobrze, dobrze i co dalej ?

Dzięki za rzeczową wymianę informacji i dobrze , że krótką.

  Co do obszywania się. Oczywiście można obszyć się dowolnie. Natomiast trzeba mieć świadomość , że w świadku czy subkulturze MC są nie pisane prawa i zasady, których nie warto przekraczać. Przestrzeganie ich daje jakąś pewność "spokojnego" funkcjonowania ale nie do końca. Dlatego ważne jest aby przed wejściem w ten ŚWIAT porozmawiać z najbliższym klubem MC.

Do 2)
Nite Mare, nie orbaz sie, ale czy ty niedowidzisz? Przeciez na tych zdjeciach memberzy nosza 1%. Fakt ze nie kazdy, ale nosza. Dlaczego ci co nosza go nosza, a ci co nie nosza go nie nosza to zapytaj odpowiednich memberow HA. Moze nie wolno im, albo po prostu nie chca. Zapewne sami sa w stanie odpowiedziec na to pytanie.

Do 4)
Jest przyszywana nicia - przewaznie koloru czarnego i z wszystkich czterech stron

Dzięki za reakcję i w żadnym wypadku nie mam zamiaru się obrażać. Nie kryję, że wiedzę na temat klubów MC, zasad i specyfiki czerpię z własnego doświadczenia i z tego co uda mi się dowiedzieć z internetu i to nie tylko z anglojęzycznych forów ale  wywiadów i dokumentów które można tam "wygrzebać". Dlatego wrzucam etapami, tłumaczony przeze mnie i skracany wywiad z agentem kanadyjskiej policji dot. chapteru HA East End z Vancouver. To co mnie najbardziej  tam zainteresowało do droga jaka jest do przebycia i która nie gwarantuje 100 % bezpieczeństwa. Tu mogę dodać, że "gostek" był o krok od hangarounda. A teraz do rzeczy.

   Do 2) przeglądając gdzieś jakieś teksty, zwróciłem uwagę na określenie które z angielskiego można było przetłumaczyć że HA nie noszą 1% lub że nie muszą. jedyną rzeczą jaką mogłem zrobić to przejrzeć dostępne zdjęcia, faktycznie ci co nie mieli 1% byli w większości. To mnie trochę zaskoczyło bo uważałem , że nawet ktoś kto jest blisko klubu i chciałby zostać hangaroundem chapteru HA musi spełniać  warunki 1% , inaczej nie ma o czym "gadać" i przyszłości nie musi spełniać pojęcia "Full Time Membera". Jeśli będę miał okazję to zapytam się ale na chwilę obecną uważam, że HA nie noszą 1% ( w tym sensie że muszą ) mogą nosić. Myślę, że to jest połowiczne rozwiązanie tego małego sporu.
 
  Nigdzie nie trafiłem na warunki jakie trzeba spełniać do noszenia 1% przez klub i klubowiczów MC, choć nie przeczę mam na to swój pogląd.

   Do. 4) Na pewno "Filthy Few" i "Dequiallo" dotyczy HA.

Ciekawą kwestią są pojęcia "Colors" i "Patches" ale to na inna okazję.

 

#23 2013-03-10 19:08:29

NiteMare

Gość

Re: HELLS ANGELS

NiteMare napisał:

NiteMare napisał:

ja napisał:

Uwielbiam Hells angels piszą świetne książki teraz czekam na tomik poezji

No może będzie nowa a to za sprawą pana Micheal Dollard Plante


HELLS ANGELS OD ŚRODKA
czyli
HISTORIA CZŁOWIEKA KTÓRY ROZPRACOWAŁ GANG MOTOCYKLOWY - EAST END HELLS ANGELS MC VANCOUVER


   Pod koniec 2012 roku, były tajny agent policji ( RCMP ) Michaela Plante na spotkaniu z dziennikarką śledczą Vancouver Sun - Kim Bolan opowiedział historię rozpracowania chapteru EAST END w Vancouver.

Cz. I - POZNAWANIE HELLS ' ÓW

   Micheal Dollard Plante urodził się w North Vancouver 6 stycznia 1967 roku. Matka nauczycielka  samotnie wychowywała syna i dwie córki ,często zmieniali miejsce zamieszkania w poszukiwaniu odpowiedniej pracy, dobrze poznali Kolumbie Brytyjską a w szczególności Vancouver, Revelstoke, Powell River, Chilliwack, New Westminster, Burnaby.  Do momentu zdania matury w Burnaby’s Cariboo Hill w 1986r. Micheal zmienił 11 szkół. Wszędzie był nowy , nigdy nikogo dobrze nie poznał, dlatego wcześnie uświadomił sobie, że trzeba mieć coś co przyda się w późniejszym życiu.
   Lubił sport lecz z powodu choroby Perthesa do 12-13 roku życia nie mógł go uprawiać. Wychowywał się w Lower Mainland, dzielnicy Vancouver ( Kanada ), uwielbiał coroczne wycieczki na wystawę Pacific National Exhibition, gdzie w jednym z pawilonów mógł zwiedzać stoisko policji. Zaowocowało to nieodpartą chęcią wstąpienia do policji Vancouver. Niestety warunki fizyczne jakimi obdarzyła go natura nie pozwoliły na realizację planów w jakiejkolwiek formacji policyjnej. Będąc starszym wyprowadził się z domu i zaczął uprawiać rugby, podnoszenie ciężarów, piłkę nożną i baseball. Plante był wysportowany, pracowity i towarzyski.
   Walczył jednak z atakami paraliżującego lęku, który uniemożliwiał mu opuszczanie domu. "Czułem się jakbym miał piłkę w gardle i dusił się. Wtedy nic nie mogłem jeść" - mówił. Nie mógł wstać z łóżka, lekarz rozpoznawał przeważnie grypę lecz później specjalista zasugerował że może to być związane ze stresem. To spowodowało że w wieku 15 lat nie ukończył 10 klasy. Nauczył się  radzić sobie sam, jak dorosły i umysł zapanował nad ciałem.
    Plante jest dumny z tego , że całe życie ciężko pracował. Będąc nastolatkiem pracował w magazynie i McDonaldzie na Lougheed Mall, gdzie poznał wiele dziewcząt z Centennial High Girls. Po maturze w 1986 roku rozpoczął pracował w Canadian Tire,  jego dziewczyna miała samochód a on planował kupić dom i nie wracać do nauki. Zmienił jednak pracę i wrócił jako ochroniarz do McDonalda, w centrum Granville, tam pracował do 1987 r. Był to kolejny etap który potem pozwolił mu na pracę bramkarza w nocnych klubach w centrum Vancouver. Cieszył się życiem. W klubach odbywały się koncerty "LIVE" a po występach często niespodziewanie, na drinka, wpadały gwiazdy rocka. W tym czasie jako bramkarz w Coconuts Club na Kinsway w Burnaby pod koniec lat 80 poznał przyszłych Hells'ów, których później pomoże wsadzić do więzienia.
     Dziesięć lat temu przeniknął do chapteru Hells Angels MC - East End, jednego z najbogatszych i najbardziej wpływowych na świecie. Początkowo robił to na własną rękę, potem został poufnym informatorem i ostatecznie agentem policji. Dokumentował przestępczą działalność w clubhousie na East Georgia i poza nim. Współpraca z policją zaowocowała oskarżeniem i skazaniem 12 członków klubu za takie przestępstwa jak: handel kokainą, metamfetaminą, wymuszenia, zorganizowanie grupy przestępczej, posiadanie broni, granatów i obrazę sądu. Jednym słowem z elity chapteru zostały strzępy.
   Po zakończeniu długotrwałej operacji pod kryptonimem E-Pandora prowadzonej przez Royal Canadian Mounted Police ( RCMP ), w serii ekskluzywnych wywiadów dla The Vancouver Sun, 46 letni Micheal Plante po raz pierwszy opowiedział swoją historię. Było to możliwe dopiero po postawieniu zarzutów ostatniemu memberowi Hells Angels East End Chapter - John'nowi Punko i zakończeniu dochodzenia z dniem 30 października 2012 r. Rozmowy odbyły się w północnoamerykańskim mieście.
   Ze względów bezpieczeństwa Plante używa innych danych personalnych i nie ujawnia miejsca zamieszkania.

Podczas postępowania w trzech procesach, obrońcy oskarżonych próbowali podważyć jego reputację i wiarygodność nazywając go: szczurem, bandytą, dealerem narkotyków i oportunistą który podpisał z policją umowę obiecującą mu milion dolarów po zakończeniu sprawy. Twierdzili również, że tylko pomagał policji, po aresztowaniu w towarzystwie membera z HAMC w centrum Vancouver w lipcu 2003 roku.
   Plante powiedział  The Sun, że zgodził się na wywiad bo chciał wyjaśnić całą sprawę. Nigdy nie prosił o pomoc w umorzeniu oskarżeń za nielegalną działalność. Stwierdził również jednoznacznie - "Nie byłem szczurem. Oni nie byli moimi przyjaciółmi. Nie byłem przyjacielem żadnego z nich. Wykonywałem swoją robotę", "Chciałem zrobić coś ważnego w moim życiu. Nigdy moim zamiarem nie była współpraca z RCMP za pieniądze. To było szukanie haczyka na HA ".
   Odpowiedzialny za projekt  E-Pandora insp. Gary Shinkaruk z RCMP  potwierdził słowa Plante'a. Powodem współpracy były pobudki altruistyczne a nie chęć uniknięcia odpowiedzialności. Ponieważ liczne próby nawiązania współpracy z policją nie dały rezultatu a na jego telefony nie było odpowiedzi, zanim został aresztowany, samodzielnie rozpoczął infiltracę chapteru East End,. Wierzył, że Hells Angels to zorganizowana grupa przestępcza i że morze pomóc w ujawnieniu jej interesów. Po nieudanych próbach podjęcia służby w policji i skończeniu jako bramkarz w klubach i barach miał szansę wykonania policyjnej roboty. Takiej o jakiej marzył od dziecka i nie oczekiwał za nią wynagrodzenia.
     Podczas pierwszej nocy w Coconuts, poznał Louie Robinsona membera East End, Vince'a Brienza prospeckta noszącego skórzaną kamizelkę i dwóch innych bikerów, nie wiedział co znaczy kamizelka, powiedział tylko "macie fajne kamizelki z napisem British Columbia. W tym czasie w barach i klubach było wiele bójek, policja rzadko była wzywana a bramkarze mieli temu zapobiegać. Plante nie miał żadnego pozwu z tego tytułu, w zasadzie w tamtych czasach nigdy pozwów nie było. Jedyny pozew jaki miał to 1991 r. kiedy pobił mężczynę który go nagabywał w siłowni North Vancouver’s Empire Fitness, kiedy jeszcze studiował kryminologię w Douglas College. Ponieważ ofiara nie pojawiła się w sądzie, sympatyczny sędzia warunkowo zawiesił zarzuty i skazał go na 100 godzin prac społecznych aby nie utrudniać mu nauki.
    Podczas studiów  próbował dostać się do: VPD  ( policja Vancouver ) - raz , dwa razy do RCMP ( Kanadyjska Królewska Policja Konna ) i raz chciał zostać szeryfem.
    Zawiedziony i rozczarowany wraca do pracy bramkarza w Hotelu Surrey Dell na 10600 King George Hwy, gdzie na drinka lubią wpadać bikerzy. Tam w 1992 r ponownie spotyka Randy Potts'a. Potts będzie później jednym z 12 skazanych w operacji E-Pandora, jednakże w tym czasie wraz managerem hotelu i innym mężczyzną wprowadzają na rynek kilogram cocainy którą dostali od Hells'ow. Potts nie był w tedy członkiem HA. W hotelu był pokój w którym przechowywano towar a pilnowaniem przed kradzieżą zajmował się Plante, któy nigdy wcześniej nie miał styczności z kokainą i nie był notowany przez policję. Towar ukryty była w suficie o czym nie wiedział a za dzień pracy dostawał 200 dolarów. Wkrótce dealerzy chcąc zaoszczędzić przestali płacić za pilnowanie towaru co zaowocowało "wyparowaniem" kilku kilogramów kokainy. W tym czasie RCMP wytypowało Dell'a jako miejsce handlu narkotykami i dokonało nalotu. Tam Plante spotyka i poznaje wielu ludzi, którzy chcieliby stać się głównymi graczami w lukratywnym handlu narkotykami w Columbii Brytyjskiej, m.in. Toma Gisby, którego zastrzelono w maju 2012 r. w Meksyku, nie pije, współpracuje z nimi, zaprzyjaźnia się. Oni natomiast lubią mieć go koło siebie i nazywają pit bullem, bo nie pije i nie jest idiotą. Dlatego Potts poprosił Plante'a o pomoc w zdobyciu odpowiedniej pozycji a kiedy opowiedział o kradzieżach aut i łodzi w rodzinnym Kingston (Ontario), po handel narkotykami w hotelu Dell, wiadomo było że jest przestępcą.
    W 1994 Plante ponownie próbuje zmienić swoje życie, przenosi się do Alberty, gdzie znajomy z liceum obiecał mu pracę na platformie wiertniczych. Praca ta nigdy się nie zmaterializował i po ok. roku obijania się w Medicine Hat ( Alberta ) wraca do Klumbii Bryt., zrywa z dziewczyną, powracają lęki. Miał złamane serce, nie chciał wracać do baru ani do szkoły, choć powinienem. Nic go nie interesowało.
   W marcu 1995 r. rozpoczął pracę w Surrey Costco. Został operatorem wózka widłowego na nocną zmianę. Nienawidził tej roboty ale utkną w niej na ponad pięć lat. W wolnych od pracy chwilach przy pomocy sterydów i ćwiczeń zwiększał swoją tężyznę. Jak potem przyznał "Faktem jest, że ludzie pracujący na nocne zmiany dostają bzika, żeby nie zasnąć piłem 12 dużych kaw dziennie i brałem efydrynę, nie jadłem, nie spałem, to było po prostu samobójstwo". Podczas przeglądu wyników powiedziano mu, że się za mało uśmiecha. Uśmiechać się ale do kogo ? odpowiedział. Przecież tu nie ma nawet okien. Być zadowolonym ale z czego ? z tej gównianej roboty i  zanim skończył był już zwolniony. Usiadł sobie w swoim małym mieszkaniu w New Westminster za 400 dol. miesięcznie i po raz pierwszy od lat miał czas aby, poczytać książki i oddać się refleksji. Tak w styczniu 2001 roku trafił na artykuł o Ronnie Lisingu i Piresie Chico, mężczyznach których poznał wcześniej a którzy byli pierwszymi skazanymi, w Kolumbii Brytyjskiej, za handel narkotykami członkami Hells Angels. W zebraniu dowodów pomógł policji bramkarz z klubu Marble Arch. Hellsi byli we wszystkich wiadomościach a że zostanie policjantem cały czas było w jego planach rozważał ponowną próbę podjęcia tej pracy. Jednakże z uwagi na wiek ,34 lata, uznał że jest za stary. Jednak po lekturze książki kanadyjskiej autorki Yves Lavigne "W odchłani" o Tonym Tait, Helsie z Alaski, który pracował dla FBI, pomyślał skoro on dał radę to i ja też. Po za tym pamięta jeszcze ludzi z  klubu Coconuts. Myślał o pomocy policji i napisaniu książki,  postanowił poczekać. Chciał sprawdzić jak metodyczna osoba za którą się uważał, może swój plan przełożyć na czyn.

Cz. II - ZDOBYWANIE ZAUFANIA


   Początek infiltracji. Pierwszą czynnością jaką zrobił Plante to kupno koszulek supporotwych Hells Angels w sklepie Hi-Way Choppers w Burnaby, własność John'a Bryce prezydenta Chapteru Hells Angels - East End. Koszulki suportowe mają wypisane hasła które pokazują poparcie dla klubu. Niektóre hasła odnosiły się do chapteru East End lub "Support Nomads" inne do "Support the Red and White" a jeszcze inne bezpośrednio do Hells Angels. Chodząc kilka razy w tygodniu na siłownię Fitness Qest, zawsze się stosownie ubierał. Słownia znajdowała się w pobliżu Szóstej i Cambie, tylko dwie przecznice od komisariatu policji Vancouver. Wiedział też od znajomego, że wielu członków Hells Angels i ich współpracowników pracuje tam m.in. John Pulko, Ronnie Lising, Juel Stanton i mężczyzna o imieniu Caine Munoz, który wraz z Ronnie Lisingiem niedawno zostali skazani za handel kokainą. Plante zaprzyjaźnia się z ludźmi których tam poznał. Pod koniec 2001 r. dostaje ofertę pracy w Marbel Arch gdzie dwaj Hellsi z East End wpadli na sprzedaży koki. Wkrótce spotkał też tych , których poznał stojąc na bramce w klubie Coconuts w Burnaby. Pewnego wieczoru przyszedł do klubu całkowicie pijany, zaprzyjaźniony biker i zaczął się awanturować, terroryzował też striptizerki w Cecil Hotel gdzie wszyscy pracowali dla Louie Robinson seniora East End, przyrodniego brata Bryce'a. Niewiele myśląc wyrzuciłem go za drzwi - wspomina. Robinson był wdzięczny a Mike Plante budował swój mit bramkarza.
   Potts budując chapter Hells Angels początkowo nie rozpoznał starego znajomego z Hotelu Dell z początku lat 90 -tych. Wkrótce zorientował kim jest Mike, wysłuchał jego historii i powiedział, że tak musiało się stać by tu i teraz mogli się spotkać. Od tego czasu razem z Randym zaczął pracować na siłowni Qest Fitness. Przychodził tam również Potts który dla szybszego uzyskania efektów brał sterydy. Tak zaczęła się infiltracja Hellsów. Wkrótce Potts zaczął pracować w clubhausie East End na 3598 East Georgia i następnym spotkaniu Plante spytał go dlaczego nie przychodzi na siłownię ? W odpowiedzi usłyszał, że teraz pracuj z Louie i że Louie chce go poznać. Spotkanie odbyło się w piątkowy wieczór w Marbel Arch gdzie na oczach wszystkich zgromadzonych uścisnęli sobie dłonie, była to wielka i ważna rzecz. To była informacja, że Mike jest kolegą i przyjacielem Robinsona. Robinson poprosił Plante o pomoc przy pracy. W ten sposób potencjalny agent policji znalazł drogę do sanktuarium klubu. Robinson był 100 % Hellsem , kochał klub i jego clubhaus prawdopodobnie przebywał tam po 18 godzin na dobę.


W KLUBIE I CLUBHAUSIE

    Marble Arch została sprzedana w połowie lutego 2002 r. i zamknął lokal do remontu. Tym samym Plante został bez pracy i miał dużo czasu, aby go spędzać z nowymi przyjaciółmi bikerami. Robinson zaprosił go na kolację do Steakhousu Kobe i na drinka do Brandi, klubu ze striptizem w centrum miasta będącego miejscem bijatyk między bikerami a członkami gangu United Nations. Plante nie mógł uwierzyć, że wszedł do lokalu gdzie wpuszczani są tylko ludzie odpowiednio ubrani w garnitury i pod krawatem, no ale był ze swoim kolegą Louie Robinsonem, zatem nikt nie śmiał odmówić mu wejścia. W przeciągu dwóch tygodni trafił do clubhausu i pomyślał, o cholera jestem w środku i jest to rzeczywistość. Mógł wszystko zobaczyć i do wszystkiego dotknąć. Ściany obu pięter pokrywały fotografie chapterów Hells Angels i imprez które organizowali. Były prezenty z logo HA od chapterów z całego świata. Na piętrze był pokój dzienny, kuchnia, biuro i sypialnia komfortowo urządzone przez dziewczynę jednego z memberów. Na parterze natomiast była siłownia i bar z ogromnym mieczem East End, wiszącym nad barowym kontuarem, na zewnątrz monitoring, meble czarne skórzane. Lubili się fotografować to też zdjęcia były wszędzie. Był grafik spotkań i ściana pamięci o tych Hells'ach którzy ponieśli śmierć.
    Na poczatku Mike pomagał Robinsonowi, potem wykonywał rutynowe prace: zaopatrywanie baru, sprzątanie clubhausu, pilnowanie bezpieczeństwa. Choć nienawidził tej pracy to przez dwa lata robił to co do niego należało. Zabezpieczał zebrania memberów, posiadał numery ich komórek i nie dopuszczał aby podczas tych zebrań działo się coś nie tak. Późną wiosną Robinson dał mu pracę wikidajły w Hotelu Cecli. Plante zdawał sobie sprawę, że jest Hells'om potrzebny  ze względu na swoja sprawność i siłę. Tym bardzie że bywały tam incydenty pomiędzy HA a innymi gangami.
   Jesienią 2002 r. Plante był mimowolnym świadkiem pewnego zajścia pomiędzy Hells'ami. Prospect z chapteru NOMADS , elity Hells'ów, Jamie Holland z przyjacielem Munoz'em Caine i Plante'm byli w Erotic Club Nr 5 Ornage. Tam Munoz zapytał czy prospect'ci Nomadów też myją kible tak jak w East End. Na to Jamie odpowiedział " słuchaj chłopie jesteśmy gangsterami i takimi rzeczami się nie zajmujemy" - sytuacja zrobiła się nerwowa. Plante powiedział o tym Potts'owi, ten następnej nocy zgłosił to sierżantowi East End Tomowi Gillis'owi. Napięta sytuacja pomiędzy chapterami trwała tydzień do póki prezydenci nie wezwali obu stron do złożenia zeznań. Munoz i Holland zaprzeczyli wszystkiemu a Nomadzi próbowali zmusić Plante'a do zmiany zeznania, jednak Plante pozostał przy swoim. Dzięki temu Plante spotkał starszyznę Hells'ów wśród nich Bryce i Gino Zumpano z Nomadów. Wszystko rozeszło się po kościach a kilka tygodni później Holland został memberem a Potts prospectem.
   Po tym incydencie, Plante po raz pierwszy próbował skontaktować się z policją, ponieważ nie miał konkretnego numeru telefonu dzwonił na ogólnodostępny. Jednakże ze strony policji nie było żadnej odpowiedzi.
   Wszystko toczyło się jak śnieżna kula, Plante zorientował się , że wlazł w gówno i jest nikim. Może to za dużo dla niego a może to jego czas - pomyślał. Pozostał a wszystko jeszcze bardziej się skomplikowało.
   W styczniu 2003 r. pijany Potts został pobity w Surrey przez dealera narkotyków, który zabrał mu kamizelkę prospecta, samochód i klucze do clubhausu East End. Była to poważna sprawa dla Hells'ów i zaczeli robić wszystko aby odzyskać to co stracili. Pottts natomiast dostał rozkaz zabicia dealera. Randy był odpowiedzialny za broń. East End posiadał 38, 45 i Uzi oba z tłumikami. Plante'owi, który był przekonany że Potts tego nie zrobi, kazano iść razem z Potts'em do miejsca zamieszkania dealera. Przez cały tydzień co noc czekali i nic. Dla Plante'a stało się oczywiste, Randy nie jest mordercą. To dobrze, wiedząc że nic się nie stanie może z nim spokojnie czekać. Po tygodniu bosowie HA zaczęli coraz bardziej naciskać Potts'a na wykonania wyroku.
  Potts przyznał się Plante'owi, że nie jest w stanie zabić człowieka i namawiał to tego Plante. Plante nie wiedział jak się zachować. W związku z powyższym założył kominiarkę, zabezpieczył Uzi i poszedł do dealera aby go zastraszyć. Powiedział mu , żeby spierdalał z miasta. Na co ten wyciągną broń i wycelował w głowę Plante mówiąc , że jest tak samo poważny jak on. Wywiązała się strzelanina, z domu zaczęli uciekać ludzie. Plante musiał się wycofać, biegł do samochodu gdzie miał czekać Potts, ten jednak uciekł. Po tym zajściu Plante, kolejny raz, uświadomił sobie z jak szalonymi lidźmi ma do czynienia. Mógł zginąć. Następnego dnia, za taką amatorszczyznę,  byli w Surrey pośmiewiskiem. Jakiś czas potem krnąbrny dealer , którego mieli zabić dostał dziewięć postrzałów, ale przeżył. Plante wiedział kto to zrobił.
   Ludzie których poznał przez Potts'a: Skinny Curtis, Ponytail Rick i Crazy George handlowali w Surrey kokainą i metaamfetaminą często też brali narkotyki. Jak potrzebowali szybkiej gotówki to ładowali pijanego do bagażnika samochodu i uwalniali po otrzymaniu niewielkiego okupu. Pomimo tylu lat pracy w barach jako bramkarz i wikidajło szokowało to Plante'a, chciał jak najszybciej z tego świata przemocy uciec.
   Ponownie próbował nawiązać kontakt z policją lecz bezskutecznie. Po trafieniu na wiadomość od Plante'a, policja próbowała go odnaleźć ale miała za mało danych. Był świadom tego , że jest uwikłany w różnego rodzaju przestępstwa w tym w zabójstwa. Wiedział również, że nie chce być częścią tego świata, że to nie dla niego. Coraz mniej dbał o siebie, pogorszył się stan zdrowia, najgorzej było z ciśnieniem. Jednak w maju 2003 r. na długi weekend pojechał z HA na coroczną podróż do Kelowna, nie miał Harleya a co gorsza nie umiał jeździć na motorze. W podróż udał się jako pasażer. Z powrotem wracał Robinsona ciężarówką. Jego złe samopoczucie wynikało z tego , że miał skrzep krwi w oku. Był operowany, po operacji lekarz powiedział mu, że ma dużo szczęścia bo jakby skrzep trafił do mózgu to byłby już martwy. To jeszcze bardziej umocniło go w postanowieniu uwolnienia się od Hells Angels.

Propozycja dla policji

   Pozostanie było jednak trudniejsze niż myślał. Louie Robinson nadal chciał mieć Plante'a koło siebie. Mike pilnował jego syna Lloyd (Lloydsie) Jr, który po postawieniu zarzutów przez policję wyszedł za kaucją. Gdy policja zaczęła go szukać kazał dzieciaka ukryć w Penticton. Jadąc tam Plante dzwonił na policję ( Crime Stoppers ) ze stacji benzynowej położonej przy drodze do Okanagan podał numery samochodu i kto jest wewnątrz jednak bez rezultatu. Z Penticton, Plante poleciał do Vancouver na konsultacje lekarskie w sprawie oka. Wracającego z Lower Mainland Potts telefonicznie poprosił go o zabranie z biura w centrum Vancouver biznesmena Jamesa Betnara na spotkania z Davidem O'Hara w Langley. O'Hara był memberem HA i chciał porozmawiać z Betnar'em o pieniądzach które był mu winien. Plante podróżował z przyjacielem Pottsa Chris'em Hackel, który miał kontuzjowaną kostkę. Betnar wszedł do domu O'Hary reszta została na zewnątrz. Po jakimś czasie usłyszeli krzyki z domu z którego wyszedł dotkliwie pobity Betnar. O'Hara powiedział im, że dzisiaj w nocy odbiorą od Betnara 20 000 dolarów. Zawieźli go do hotelu w centrum miasta skąd biznesmen przedzwonił do przyjaciela po gotówkę. Ten zamiast pieniędzy przedzwonił na policję. Gdy Plante jadł kanapkę z krewetkami a Hackel pił piwo nadjechała policja zatarasowała drzwi i aresztowała obu za wymuszenie.
   Plante wylądował w areszcie policji Vancouver, był przekonany że następnego dnia po wyjaśnieniach Betnara zostanie uwolniony, jakże się mylił. Następnego dnia został przeniesiony do aresztu RCMP ( Royal Canadian Mounted Police ) w Surrey, żarty się skończyły. Przez dwa miesiące tłumaczył policji, ze nie będzie mówił o tym co się stało pomiędzy O'Harą a Betnarem i że nie chce żadnych układów. Zamiast tego przedłożył im swój plan sprzed 18 miesięcy. Powiedział im , że jest o krok od dostania się do Hells Angels. W portfelu ma kartę klubową z kontaktami do East End Chapter co potwierdza jego słowa. Plante powiedział im, że mogą mieć coś lepszego - pełną infiltrację.

 

#24 2013-03-12 17:58:04

FTW

Gość

Re: HELLS ANGELS

Wydaje mi się, tak typowo subiektywnie, że ów tekst, który tłumaczysz, nikomu za bardzo się nie przyda. Dla osoby wyjętej z kontekstu, nie mającej zielonego pojęcia o tym świecie, będzie u podstaw niezrozumiały. Dla kogoś kto nawet tylko trochę liznął tematu od środka (jak np ja) będzie nie tyle ciekawy, co denerwujący - nie wiem jak inni, ale dla mnie osoba, która tak bardzo chce być psem, że mimo, że do firmy się nie nadaje, prowadzi na własną rękę krecie "śledztwo", poznając nowych przyjaciół tylko po to by ich sprzedać, zasługuje jak nie na ostrzegawczy strzał w potylice, to co najmniej na kaftan.

Tak czy inaczej, jest spory wybór. Konformiści mogą sobie pójść drogą hardcorową (kluby międzynarodowe 1%), mniej hardcorową (kongres), lub pobawić się w klubowanie (PRM). Indywidualiści nie potrzebują wskazówek, sami wiedzą czego chcą, samotnie, w grupie, z plecami, bez, ale zawsze po swojemu. Tyle. Nie ma po co drążyć tematu.

Czy to się komuś podoba czy nie, Hells Angels to esencja tego czym są te "prawdziwe" kluby MC zza wielkiej wody. Marka, historia, cała otoczka, mówią same za siebie. I każdy, zwłaszcza z europejskich czy polskich klubów, chciałby być taki jak oni, nie umniejszając innym wielkim klubom z bogatą historią. Problem w tym, że to co za oceanem może i jest naturalne i fajne, u nas wygląda snobistycznie i sztucznie, a i tam jak się temu przyjrzeć to tak szlachetnie z bliska nie wygląda. Przynajmniej tak ja to odbieram. Jednym się to podoba, innym nie. I to są pozycje tak odmienne, że kłótnie w tym obrębie przypominają spór o wyższości pierogów ruskich nad pizzą (RUSKIE GÓRĄ!), czyli pozbawiony sensu.

Gdzieś tam na początku tego wszystkiego chodzi o motocykl, jazdę, wolność. Na tym może niech każdy się skupi, a jak to osiąga, to już prywatna sprawa.

 

#25 2013-03-12 20:09:37

motór

Gość

Re: HELLS ANGELS

no w koncu ktos z sensem napisal !!! 100% racji !!!

 

#26 2013-03-13 10:18:13

tyskie

Gość

Re: HELLS ANGELS

HA - marka, historia, esencja klubowania mówisz... Myślę, że FTW siedzi w temacie, nawet głęboko, więc niech przemyśli sobie i ew. odpowie jak pięknie zostali potraktowani ex-bracia w Tychach, w tym były prezydent HA na Polskę i co było tego powodem. Money, money i tylko o to w pow. przypadku chodzi. Wpierdolić ideologii do łba, nakręcić małolatów, zrobić kilka śmiesznych akcji, nasilić propagandę a jak kasa się nie zgadza wyjebać w kosmos ile się da. Jeden podobno miał tatuaż klubowy na twarzy, nie wiem co w tym miejscu ma teraz. Gdańsk? Gruby? Najbardziej wartościowy z byłej ekipy, co go spotkało za ślepą wiarę w czerwień i biel. Podobne przykłady można mnożyć.

A z innej beczki - red&gold będzie w Polsce i to szybciej niż się niektórym wydaje.

 

#27 2013-03-13 14:41:33

ja111

Gość

Re: HELLS ANGELS

tyskie napisał:

A z innej beczki - red&gold będzie w Polsce i to szybciej niż się niektórym wydaje.

No i bardzo dobrze I pewnie ci co byli konkretni w HA wczesniej czy pocznie zasila szeregi Bandidos w polsce , ale jak ktos sobie robic pod gorke to wczesniej czy pozniej sie to na nim odbije

 

#28 2013-03-13 15:34:16

FTW

Gość

Re: HELLS ANGELS

ów..o a nie 100 % prawdy

prawdziwe kluby to OUTLAWS , BANDIDOS , GREMIUM , a HA  to zadna esencja tylko gangsterka , dresiarstwo jedno smierdzące gów..o

tak na marginesie Outlaws to starszy klub z za wielkiej wody niz HA

Małe sprostowanie - HA, OUTLAWS i BANDIDOS to gangsterka. Co do Gremium się nie wypowiadam, bo nie wiem jak funkcjonują = nie znam się, się nie wypowiadam. Reszta to jeden przysłowiowy ch.., przekomarzanie się teraz kto jeździ w dresie a kto nie, jest raczej głupie. Zwłaszcza w kontekście tego, z jakiego kręgu kulturowego wywodzi się BANDIDOS. Dla jednych np. skóra z frędzelkami jest macho, dla innych pedalska. Jak kto jeździ na maszynie, jego sprawa. Nie chciałem nikogo obrażać pisząc że HA to esencja amerykańskiego klubingu, potraktowałem magię nazwy symbolicznie. Outlaws bez wątpienia jest w tej samej lidze, chociaż nie wryło się aż tak w popkulturę jak HA (filmu fabularnego o Outlaws chyba nie ma nie?). Chodziło mi o to, że żaden z polskich czy europejskich klubów nigdy nie będzie taki jak HA, Outlaws, Pagans, Mongols, Bandidos itp. A to dlatego, że żyjemy w innych realiach, bez ulicznych gangów i broni w sklepach na rogu. U nas gansterka na motorach kończy się tam gdzie zaczynają kibole. Już widzę jak jakaś ekipa nawet i czerwona, czarna czy złota, krzyżuje interesy,a więc wdaje się w wojne na śląsku z Ruchem, w Wawie z Legią, w Kraku z Wisłą/Cracovią etc. Powodzenia. Pogangsterkowane.

W którymś poście, chyba w temacie o Sombrerach, nawiązywałem do wydarzeń w Tychach.

Tak czy inaczej jeśli ktoś chce być bardzo złym, wytatuowanym bandytą, to wcale nie musi jeździć w jakimś klubie. No chyba, że taką przestępczą ścieżkę kariery sobie wybrał, bo na swoim osiedlu regularnie dostawał wpierdol. Tylko rzeczywistość klubowa może go bardzo boleśnie wyleczyć z marzeń. I to dosłownie.

Najważniejszy jest motocykl. To co on daje takim jak my. A cała otoczka, kolorki, wojenki, napinki to... tylko otoczka. Bo jak wykreślisz to co jest najważniejsze z tego obrazka, to on robi się dziwnie i smutnie znajomy nie?

 

#29 2013-03-13 15:39:02

FLSTf

Gość

Re: HELLS ANGELS

ja111 napisał:

tyskie napisał:

A z innej beczki - red&gold będzie w Polsce i to szybciej niż się niektórym wydaje.

No i bardzo dobrze I pewnie ci co byli konkretni w HA wczesniej czy pocznie zasila szeregi Bandidos w polsce , ale jak ktos sobie robic pod gorke to wczesniej czy pozniej sie to na nim odbije

I tu się odrobinę mylisz kolego - żaden z byłych Hellsów nie będzie przyjęty do innego klubu jednoprocentowego. HA przyjmuje zaś tych co byli w innych z otwartymi ramionami, na badstanding czy nie, bez znaczenia. Szmata jednak zawsze zostanie szmatą, co potwierdza sytuacja w Tychach. Do Hellsów zawsze zdążysz, możesz bez obaw próbować w innych dużych klubach, jak ci się nie powiedzie, osraj wszystkich byłych braci i dawaj do HA. W drugą stronę to nie działa.

 

#30 2013-03-13 20:58:00

FTW

Gość

Re: HELLS ANGELS

A teraz weźcie spray i szaliki i szerzcie prawdę na osiedlu.

... żałosne.

 

Stopka forum

RSS
Powered by PunBB
© Copyright 2002–2008 PunBB
Polityka cookies - Wersja Lo-Fi


Darmowe Forum | Ciekawe Fora | Darmowe Fora
www.papuge.pl wiatrak ogrodowy projekt internet zawoja płyty do termoformowania geodeta stryszawa